Na szczycie sceny muzyki elektronicznej Miami leży zjawisko, które trwa już od trzech lat. Wchodząc w nowe millenium, ten klub jest na czele przyszłości w muzyce. Ten klub to Shadow Lounge – Trance'owa Świątynia Miami. A przewodnikiem podróży jest nikt inny jak DJ George Acosta.
Znany jako "przewodnik Trance" dodaje cotygodniowej energii poprzez ogromny system nagłośnienia, który wstrząsa ziemią i rzuca jego zwolenników na kolana. Obecnie Shadow Lounge jest uważany przez wielu Europejczyków za najważniejsze trance'owe ogniwo, które już dawno wyprzedziło Europę. Acosta zaprasza nas w swoje progi.
„Kiedy tam gram czuję się jak w domu. Patrzę na parkiet i widzę tłum ludzi, który mnie rozumie i wie, co chcę im przekazać. Za każdym razem gdy staje za deckami to jest jak Matrix. Nie potrafię opisać co się dzieje. Po prostu chcę to zatrzymać”.
George widzi Lounge jako medium, za pomocą którego może w pełni miłości i pokoju komunikować się z innymi.

Kto jako pierwszy wpłynął na Ciebie muzycznie ?
George Acosta: Za główne wpływy uważam m.in. Depeche Mode, The Cure i The Rolling Stones. Mam raczej „elektryczny” gust muzyczny i mieszam go w zależności od nastroju, w jakim jestem.
Czy zawsze tak wyobrażałeś sobie swoją karierę muzyczną ? Gdyby nie to, jaką drogę byś obrał?
George Acosta: Od zawsze wykazywałem zainteresowania muzyką. Początkowo chciałem zostać elektrotechnikiem lub pracować przy komputerach. Podczas studiów zacząłem pracę jako DJ na imprezach i w klubach, ale traktowałem to bardziej jako hobby i sposób zarabiania pieniędzy. Wkrótce muzyka przejęła kontrolę nad moim życiem.
Widziałem, że to, co kocham robić ma potencjał na zarabianie pieniędzy. Wszyscy mówili mi, że mam talent i to co robię jest świetne. Wkrótce potem zacząłem zajmować się produkowaniem muzyki. Dziś, mogę dumnie przyznać, że uzyskałem stopień naukowy z audioinżynierii w Instytucie SAE. To była jedna z najlepsych decyzji jakie mogłem podjąć w kwesti mojej kariery.
Myślę, że gdybym wybrał inną drogę, na pewno byłoby to związane z budową komputerów i programowaniem. Bardzo interesują mnie najnowsze technologie. Myślę, że swobodnie możecie nazywać mnie fanatykiem.
Twoja kariera trwa już ponad 15 lat. Jaki jest Twój sekret długowieczności w branży?
George Acosta: To żaden sekret. To po prostu ciężka praca i maksimum skupienia na muzycznej pasji. Chcę odnieść sukces. Uważam, że rozwijam się i zmieniam swój styl, może nie do końca, ale na tyle, bym mógł pozostać w grze.
Jak przemysł muzyczny ewoluował w tym czasie?
George Acosta: Przemysł muzyczny rozwija się bezustannie od początku jego powstania. Odkąd jestem na scenie muzyka zatoczyła koło. Kiedy zaczynałem techno i house były bardzo popularne. Oczywiście trance też był sławny, ale teraz ludzie wolą bardziej progresywne brzmienia i to jest to, czym się zajmuję. To wspaniałe uczucie, że ludzie cieszą się z muzyki jaką tworzę.
Jak można opisać brzmienie George'a Acosty?
George Acosta: Myślę, że jest to coś więcej niż progresywny trance i house. Lubię mieszać i łączyć dźwięki, które mam nadzieje znajdą aprobatę moich fanów. Lubię też wprowadzać stare, oldschool'owe style, bardzo w tej chwili popularne. Mogę się założyć, że to połączenie pobudzi serca, umysły i dusze.
Opowiedz nam o swoim domowym studio. Jaki jest Twój ulubiony zestaw?
George Acosta: W moim studio znajduje się dużo różnych urządzeń. Używam też wielu programów. Mam kompresory (Avalon 747), syntezatory Rolanda Juno 106 i 60, używam Ableton'a i Protools'a, a także wielu wtyczek na Apple Mac'a Pro Dual Quad 3.2 Intel Xeon. A to tylko kilka z rzeczy, jakie są mi potrzebne. Moim ulubionym sprzętem jest kompresor. To naprawdę cenna rzecz i bardzo ułatwia mi pracę. Moge przyznać, że to zdecydowanie definiuje dźwięk George'a Acosty.
W jaki sposób technologia wpłynęła na Twój proces pracy w ciągu ostatnich 15 lat? Czy spotkałeś się z jakimś wielkim krokiem w kierunku ewolucji oprogramowania?
George Acosta: W tym gatunku muzycznym technologia jest bardzo istotna. Nie każdy dźwięk może powstać z analogowych instrumentów muzycznych. Wierzę w większy potencjał oprogramowania niż sprzętu.By osiągnąć cel w tworzeniu muzyki, należy iść z duchem technologicznego czasu.Nie można pozostawać w tyle, oprogramowanie to przyszłość.

Właśnie wydałeś swój drugi album „Vision Behind Expressions”. Jakie są Twoje oczekiwania wobec płyty i czego możemy się podziewać po premierze?
George Acosta: Ten album jest dla mnie bardzo ważny. Kosztował mnie mnóstwo pracy. To moja wokalna historia. Na początko utwory były tylko instrumentalne, potem wprowadziłem do nich głos Fisher, pomógł mi manager Frank Pacheco i album od razu obrał inny kierunek.Spotkałem się z wielkim odzewem dotyczącym produkcji w których zagościła Fisher. Jestem zadowolony z wyniku mojej pracy. To co jest na nim umieszczone zostało stworzone dla stałych i nowych fanów. Nagrałem płytę dla każdego, kto jest prawdziwym miłośnikiem muzyki, chciałem stworzyć bardziej uniwersalne brzmienie, które dotarłoby do większego spektrum ludzi. Każdy utwór wyraża wam moją wizję. To, kim jestem, czym jestem i wiem, że to się spodoba!
Album prezentuje niezwykłe bogactwo wokalne. M.in. Fisher, May Britt czy Emmy Rock. Gdzie wynajdujesz takie talenty?
George Acosta: Gdy ich muzyka trafia do mnie, wiem, że to jest to, czego szukałem. Dźwięk dotyka mnie w ten sposób, w jaki chciałbym aby dotykała słuchaczy mojej muzyki. Wyjątkowo lubię angielski i przestronny głos Fisher, myślę, że dlatego od razu mi się spodobał – dotarł do mojej duszy.
Czy masz swój ulubiony record z „Vision Behind Expressions”?
George Acosta: Wow...trudny wybór. Uwielbiam „The Way She Loves”, „Beautiful”, „True Love”, „Love Rain Down”...to bardzo trudne, bo kocham każdy z tych numerów.
W swojej karierze masz kilka dobrych kompilacji na koncie. W tym „Trance Nation America”. W jaki sposób dokonujesz selekcji do składanek i do występów na żywo?
George Acosta: Zwykle wybieram utwóry według tego, co jest teraz popularne, ale wybieram też takie, które według mnie staną się wielkim hitem. Uwielbiam zabierać słuchaczy w muzyczną podróż!
Biorąc pod uwagę rózwój technologii, czy uważasz, że przemysł „CD”ma jakąś przyszłość? Czy może niebawem stanie się historią?
George Acosta: Wierzę, że ludzie zawsze będą kupować płyty aby wspierać ulubionych artystów. Nabywając kolejną płytę jesteś miłośnikiem muzyki, choćbyś miał całą kolekcję płyt. Choć przemysł kompaktów szybko nie upadnie, myślę, że będzie zanikał...
Twój podcast „Lost World” odniósł ogromne ogromny sukces i jest obecnie w trakcie 352 epizodu. Czy pojawiły się nowe pomysły na podcast? Gdzie możemy spodziewać się kolejnego?
George Acosta: „Lost World” rzeczywiście powstał w 2001 roku na Miami Station, 93,1 FM. Był godzinna audycją przedstawiającą muzykę innych DJ'ów z moją osobą za konsolą. Po odniesieniu sukcesu wśród lokalnych słuchaczy „Lost World” został przeniesiony na „Electric Area” w radiu Sirius XM Satellite Radio. W większości koncepcja pozostaje bez zmian, ostatnio pojawiły się nowe dodatki do show. Nie tylko promuję innych artystów, prezentuję także swoją muzykę. Dołączył do mnie także Double H. Podcast startuje w sobotę o 15.00 ( powtórka w czwartek o 20.00).

Masz jakieś hobby poza muzyką?
George Acosta: Gdy nie pracuję nad muzyką spedzam czas z rodziną i przyjaciółmi grillując. To dla mnie bardzo ważne. Uwielbiam spędzać czas z moimi dziećmi, które poprawiają mi humor i są dla mnie wszystkim. Chodzę na spacery z psem, lubię długie drzemki.
Czy masz jakieś szczególne miejsce, do którego chodzisz aby „naładować baterie”?
George Acosta: Siłownia. Naprawdę ostatnio sprawia mi to wiele radości.
Trzy rzeczy, bez których nie wychodzisz z domu?
George Acosta: Laptop, pendrive i woda z witaminami.
Gdzie będzie można Cię złapać w najbliższych tygodniach? Jakieś daty, które można zapisać ?
George Acosta:
April 22nd @ Vertigo (Salt Lake City, UT)
April 23rd @ Circus Disco (Los Angeles, CA)
May 13 @ Mayaguez, Puerto Rico
May 14 @ San Juan, Puerto Rico
May 20th@ Marquee Night Club Vegas
May 27th@ Los Angeles
May 28th @ Lizard Lounge (Dallas, TX)
May 29th @ ilbacio Lounge (Boca Raton, FL)
June 16th @ Lebanon
June 17th @ (Jordan)
June 24th @ Tongue and Groove (Atlanta, GA)
July 03rd @ Space (Miami, FL)
July 08th @ Chelsea Hotel (Atlantic City, NJ)
July 09th @ Glow @ Fur (Washington, DC)
July 30th @ Marquee Pool (Las Vegas)
Sporo tego, choć tylko do lipca [śmiech]. A jest tego więcej
Jakie są Twoje plany na resztę 2011 roku?
George Acosta: Dużo podróżuję i mam to w planach na koniec roku. Chcę wydawać muzykę pod swoim labelem AcoMusic. Poza tym mam w planach stworzenie wielu remiksów i rozszerzenie „Lost World”.
Ostatnie słowo do przyjaciół, fanów i rodziny?
George Acosta: Do przyjaciół i fanów: dziękuję Wam za nieustające wsparcie, naprawdę to doceniam. Do rodziny: dziękuję za bezwarunkową miłość. Dzięki Wam jestem tym, kim jestem.

Tekst przetłumaczyła i zredagowała - Monika Chmiel.Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie treści bez zgody autora ZABRONIONA !!
enTrance 2010 Main Stage vol.7 - Jonas Stenberg - enTrance 2010
enTrance 2010 Main Stage vol.6 - Terry Ferminal pres. Mark Sinclar - enTrance 2010
enTrance 2010 Main Stage vol.5 - Jochen Miller - enTrance 2010
enTrance 2010 Main Stage vol.4 - Rank 1 - enTrance 2010
enTrance 2010 Main Stage vol.3 - Wippenberg - enTrance 2010