Strona główna | Dodaj do ulubionych | Dziś 11 lutego 2012, imieniny Łazarza i Marii | Wybierz kolor wortalu . . . . .
Aktualności klubowe Wywiady Nowości wydawnicze
Fotorelacje z imprez Relacje z imprez Spis klubów Kalendarz imprez Eventy
Sylwetki Oprogramowanie Sprzęt
Patronat Współpraca Redakcja Dj's Team Konkursy Linki Kontakt

Kalendarz imprez

Luty 2012
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
272829    
- Zapraszamy na...

- Brak imprez

Reklama








MDT Agency

PrologicMusic

Ekwador











Aktualności klubowe

Planet of Angel - Oficjalna relacja CLIFE.pl !

Pierwsza edycja Planet Of Angels @ Atlas Arena w Łodzi przeszła do historii. Była to pierwsza tego typu impreza w oddanej w tym roku Atlas Arenie. Organizatorem imprezy była agencja Intelmedia i Manager - Agencja Artystyczna. Z nocy z 7/8 listopada w największej polskiej hali widowiskowej, przed miłośnikami muzyki zagrała czołówka światowego clubingu. Gwiazdami imprezy byli: grupa Above and Beyond, obecnie zajmująca czwarte miejsce wg rankingu DJ MAG 100. Poza nimi na scenie wystąpili także: Aly&Fila, Sied van Riel, Giuseppe Ottaviani a także Funkagenda. Wspierali ich nasi rodacy: Nitrous Oxide, Dj Swift i DJ Inox.

Sami organizatorzy spodziewali się kilkunastu tysięcy klubowiczów z całej Polski. Imreza rozpoczeła się o godz. 19 w hali Atlas Arena (dawniej Arena Łódź) przy ul. Bandurskiego 7. Bilety były w sprzedaży już od 15 sierpnia, przez różne portale internetowe.

Sama Atlas Arena jest wspaniałem obiektem. Trybuny mogą pomieścić 10,4 tys. widzów, a na płycie można ustawić dodatkowo 3 tys. miejsc; do dyspozycji gości dostępnych jest 1500 miejsc postojowych, 4 ekrany multimedialne, i 11 loży VIP-owskich (każda z tarasem). Koszt wynajęcia hali na jeden dzień waha się pomiędzy 25 000 a 80 000 złotych.

Bramy Atlas Areny zostały otwarte już o godzinie 18. Scena prezentowała się średnio. Didżejka położona nie za wysoko, dwa nie za duże mało efektowne telebimy po bokach i podwieszony nad halą telebim z 4 ekranami multimedialnymi. Do tego dochodziły cztery lasery i światła. Wizualizacje prezentowane na telebimach dawały wiele do myślenia, bardzo skromne, czasami bez pomysłu. Jak na imprezę z tak biletami w cenie 80 pln i wzwyż spodziewalibyśmy się czegoś więcej. Bardzo pozytywną stroną imprezy pod względem technicznym było samo nagłośnienie o co zadbała firma FOTIS SOUND.

O godzinie 19 pierwsze pojawiły się pierwsze brzmienia na Atlas Arenie prezentowane przez naszego rodaka: DJ Swift. Jego set przewitało skromna grupa osób, około 100. Jak na tego typu event to bardzo skromnie.

Polak zagrał dobrze, grając sporo minimal’owych utworków, które powoli wkręcały w odpowiedni niepowtarzalny event'owy klimat. Troszkę szkoda, że nie grał później. Sam set zagrany czysto technicznie i bardzo pozytywnie odebrany przez skromnie zgromadzoną publiczność. Bardzo miłym gestem było podziekowanie wszystkim, którzy już byli na parkecie w tym czasie bawiąc się przy wyselekcjonowanych przez niego kawałkach.

 

Następnie za konsolą znalazł się DJ Inox. Waldek Kaczmarek, członek FTB DJ Team, znany też ze swojej audycji w Radio Elka Leszno, kordynator i przewodniczący Jury konkursu DJ-ów Projektu Plaża w TVN 2009, znany DJ, producent jak zawsze zaopatrzony w swoje gramofony pokazał, że nie na darmo jest jednym z najbardziej rozschwytywanych polskich DJ’ji. W jego secie mogliśmy uslyszeć remix DJ Inoxa do wspaniałego tech-trance’owego klasyka: Marcel Woods - Advanced, a także wspaniały i ciągle żywy na imprezach utwór: Eric Prydz & Steve Angelo - Woz Not Woz (Norman Doray & Arno Cost Remix). Z tego co się dowiedzieliśmy Waldek zagrał też swoją nową produkcję, lecz na razie wersje bez vocalu. Usłyszeliśmy także jeden z utworów Tocadisco z jego ostatniego albumu. Cały set utrzymany w typowo house’owym klimacie, który znamy z występów DJ Inox’a.

O godzinie 21.00 pojawiła się pierwsza zagraniczna gwiazda tegp wieczoru: Funkagenda
Adam Walder (Funkagenda), jeden z najbardziej uzdolnionych brytyjskich producentów z charakterystycznym dla siebie brzmieniem. Znany nie tylko jako producent ale też i DJ grający na całym świecie udowodnił, że jest godny bycia rezydentem klubu Godskitchen w Birmingham, gdzie gra w sławnym Babooshka Room.

Nie trzeba było długo czekać, aż Adam porwie tłum. Przy pomocy swojego samplera i Mac’a mieliśmy możliwość usłyszeć przeróżne ciekawe mashup’ow takich przebojów jak np.: Coldplay - Speed Of Sound a także jego wspanią produkcję: Funkagenda - What The Fuck, którą mieliśmy możliwość usłyszenia w dwóch różnych aranżacjach zarówno na początku jak i na końcu jego seta. Dla kogoś, kto nie jest zapoznany z twórczością a także z samą postacią Funkagenda jego set na pewno mogł przypaść do gustu i sprawić, że z pewnością wiele osób mocniej zainteresuje się jego twórczością.

Około godziny 22.15 i po parunastu sekundach związanych z przemieszczeniem sprzętu nadszedł czas na występ kolejnej gwiazdy, sympatycznego Włocha, który pojawił się przed publicznościa a mowa tutaj o: Giuseppe Ottaviani.
Jak się dowiedzieliśmy od organizatorów imprezy całe rozłożenie i podłączenie sprzętu zajeło Giuseppe ponad godzinę!!!
Giuseppe nie marnował czasu i od razu przeszedł do przedstawienia swojego nowego albumu pt. GO. Podczas ponad godzinnego seta mieliśmy okazję podziwiać jak Ottaviani wykonuje swoje utworu live. Zaprezentował utwory jak: Changing Way z wspaniałym vocalem Francesco M. czy też znany wszystkim: No More Alone. Nie zabrakło też: Our Dimensions i Fallen czy Third Dome. Można było odnieść wrażenie, że publiczność nie ma dość seta i chcieliby by grał jak najdłużej

 

Postanowiliśmy też odwiedzić namiot piwny poza halą Atlas. Co nas bardzo zdziwiło, to fakt że organizatorzy zapewniali, że w namiocie na dużym ekranie będzie można oglądać to, co dzieje się wewnątrz hali na parkiecie, natomiast żadnego ekranu nie było. Po minach imprezowiczów widać było niezadowolenie, czasami wręcz oburzenie. Namiot oddalony był od wejścia do halo około 50 m, co przy obecnych warunkach pogodowych nie było dobrym rozwiązaniem. Wewnątrz hali słabo rozmieszczone stanowiska z napojami, a wszystko można było zakupić za pomocą żetonów, które trzeba było wcześniej wykupić, co powodowało frustracje imprezowiczów i momentami gigantyczne kolejki. Dobrze, żę toalety były darmowe, ponieważ gdyby trzeba było jeszcze płacić za toalete przy cenie biletu min. 80 złotych to byłoby to lekką przesadą ze strony organizatorów imprezy.

Po wspaniałym i jednym z najlepszych setów tego wieczoru przyszedł czas na kolejną gwiazdę spoza naszego kraju: Sied van Riel’a. Tegoroczny zdobywca nagrody Trance Awards w kategorii „nowa twarz” a także jeden z najbardziej oczekiwanych gwiazd w naszym kraju pokazał na co go stać.
Usłyszeliśmy takie produkcje jak: wiecznie żywe (co było całkowitym zaskoczeniem dla klubowiczów): Andain - Beautiful Things (Gabriel & Dresden Unplugged Mix) czy też wspaniały utwór: Marco V - Unprepared (Original Mix) a także remixy Sied’a do: Richard Durand - Silver Key, Offer Nissim - For Your Love.

Nie zabrakło jego własnej produkcji jak: MME. Kto myślał, że Sied będzie grał tylko progressive ten grubo się mylił. Wspaniały epicki breakdown i piękna upliftingowa melodia w utworze: Jan Oostdyk - Eivissa Eivissa (Original Mix) sprawiła, że tłum oszalał.
Jakby tego było mało usłyszeliśmy: John O’Callahgan feat. Audrey Gallagher - Take It All Away w remixie Marcus Schossow’a, Daniel Heatcliff - Phoenix (Original Mix), Rapid Sense - Evolution (Original Mix) czy też utwór pt. Ninety samego Sander van Doorn’a.

Totalnie zróżnicowany repertuar sprawił, że Sied van Riel po raz kolejny dowiódł, że owacja po jego secie podczas koncertu w Gdańsku u boku Tiesto nie była przypadkowa.
Podczas występu Sied'a nie można było nie zauważyc dwóch rzeczy: idealnego kontaktu z publicznością a także, że Sied nie mogł oderwać wzroku od naszych tancerek (zresztą nie tylko jemu nie było łatwo)

Po długich oczekiwaniach wybiła godzina 1.00 i za konsolą pojawiła się grupa: Above & Beyond, obecnie czwarty duet DJ’ski na świecie wg rankingu DJ MAG 2009. W dwuosobowym składzie: Tony i Jono zaczeli melancholijnym intrem a sama publiczność zaczeła pływać przy delikatnym trance. Sam występ A&B jednak już nie zachwycił. W miarę przeciętny set niczym nie zaskakiwał, nie porywał, po prostu słabo, jeszcze raz słabo.

 Usłyszeliśmy: Oceanlab - Lonely Girl (Gareth Emery Remix) lecz to było za mało, by rozruszać do końca zgromadzony tłum w Atlas Arena w Łodzi. Ich set odbiegał totalnie od tego, co zwykle grają podczas swojej cotygodniowej audycji pt: Trance Around The World. Brak polotu i energii w ich secie spowodował, że klubowicze po mało zaczeli opuszczać parkiet w poszukiwaniu namiotu piwnego. Z tego co pytaliśmy niektórych osób podczas występu A&B wiele z nich zastanawiało się, czemu nie grają takich utworów jak: On A Good Day, Miracle, Sirens Of The Sea czy też Breaking Ties, wszystko z ich ostatniego albumu: Oceanlab - Sirens Of The Sea, utworów, którzy wszyscy doskonale znają i na które czekają. Widać było, że niektóre osoby, które pojawiły się na imprezie ze względu na duet z wysp totalnie się rozczarowały.
Jakby tego było mało manager grupy był tak negatywnie nastawiony do wszystkich, że nie pozwalał robić nikomu zdjęć ze sceny podczas ich grania. Na szczęście nasz fotograf po długich negocjacjach uzyskał zgodę na zrobienia jednego foto. Jakby tego było mało dowiedzieliśmy się także, że ów manager narobił ponoć bardzo dużo hałasu organizatorom imprezy ze względu na fakt, że od samego początku występu na 4 ekranach widowiskowych a także na dwóch ekranach przy scenie nie wyświetlane były specjalnie uszykowane przez managera wizualizacje A&B. 

Pomijając bardzo słabego występu A&B artysci nawet nie mieli ochoty wyjść do zgromadzonej publiczności na pamiątkowe zdjęcia. Jedynie interwencja DJ Inoxa doprowadziła do tego, ze duet podszedł do barierek i podpisał pare koszulek, pozwolił sobie porobić pare pamiątkowych fotek. Z późniejszych informacji dowiedzieliśmy się, że manager grupy narobił wielką awanturę, że Inox zabrał chłopaków na dosłownie 4 min do imprezowiczów.

Po A&B nadszedł czas na duet: Aly & Fila. Z uwagi na uszkodzenie słuchu jednego z członków (mowa o Aly), który podczas jednego z występów w Meksyku doznał stałego uszkodzenia słuchu, co uniemożliwia mu podróże samolotem, duet od jakiegoś czasu godnie reprezentuje Fadi (aka Fila). Znani z audycji pt: Future Sound Of Egypt a także właściciele labelu o tej samej nazwie co ich audycja byli alternatywą na nudny set ich poprzedników.

Fadi od razu rozpoczął grubo prezentując perełki uplifting trance takie jak: Paul Webster feat. Amanda - Time (Sean Tyas Dub Remix), przepiekny cover utworu Marli Sokoloff - Ashley czyli: Filo & Peri feat. Aruna - Ashley (Alex M.O.R.P.H. Remix) sprawił, że Atlas Arena ożyła, a sama publiczność poczuła się wyjątkowo. Dalej znakomicie znany na całym świecie Heatbeat RMX - JOC Rework Mix do utworu: John O'Callaghan feat. Sarah Howells - Find Yourself, czy też: Neptune Project - Aztec (Aly & Fila Remix) to tylko niektóre utwory, przy których publiczność wypełniła płytę hali po brzegi. Większa frekwencja podczas występu Aly & Fila niż gdy za sterami było Above & Beyond świadczy o tym, co też potwierdzało wielu imprezowiczów, że był to set wieczoru. Po zakończeniu seta Fadi zniknął pośród imprezowiczów, po czym pojawił się ponad pół godziny poźniej po swoje rzeczy przy konsoli.

Ostatnim z artystów zamykający Planet Of Angels, który pojawił się za sterami był: Nitrous Oxide. Jak udało nam się dowiedzieć, Krzysztof zamierzał przetestować pare swoich nowych produkcji, które znajdą się na jego debiutanckim albumie. Sam Nitrous przed występem zapewniał, że bardzo cieszy, że może grać przed Polską publiką pomijając fakt, że prawie wcale nie grywa w Polsce ze względu na małe zainteresowanie jego osobą, co jest troszke dziwne samo w sobie. A przecież sam Armin van Buuren poprosił go o zagranie seta podczas jubileuszowego odcinka audycji: A State Of Trance 400

Co do samego występu Krzycha usłyszeliśmy takie utworu jak: znane z ASOT’a Magenta i Show Me, świeży kawałek Temple One - Sahara Nights (Original Mix), wspaniały remix Ehren Stowers do Rapid Sense - Evolution, Above & Beyond - Anjunabeach (Nitrous Oxide Remix) ale też nie zabrakło nowych produkcji Krzycha jak np.: Nitrous Oxide & Mysterious Movement - The Journey (Original Mix), świeżutki kawałek 3rd Moon a także dwie nowe produkcje Nitrous Oxide. Z uwagi na fakt, że niektóre z nowych produkcji Nitrous Oxide nie zostały jeszcze wydane na jego prośbę nie ujawnimy tytułów. Cały set zachował cudowny upliftingowy klimat a występ Krzycha można zaliczyć do bardzo udanych.

Pierwsza edycja POE dobiegła końca. Pomimo pewnych braków i małej ilości osób imprezę można uznać za udaną. Czekamy na kolejną edycję tego eventu w Łodzi a także na kolejne klubowe imprezy w Atlas Arena.

 

 

Zdjęcia wykonał Artur Rutecki, Relacje napisał Artur Rutecki.

Wszelkie prawa do kopiowania treści zastrzeżone ! 

Data publikacji : 16 listopada 2009 godz. 09:56
Muzyka klubowa - Wortal Muzyki Klubowej Club Life wszelkie prawa zastrzeżone © | Alfa Version
korepetycje kościan galeria faktoria
części jeep kosmetyczka czempiń fryzjer czempiń solarium czempiń Aktualności klubowe Wywiady Nowości wydawnicze Fotorelacje z imprez Relacje z imprez Spis klubów Kalendarz imprez Eventy Sylwetki Oprogramowanie Sprzęt Patronat Współpraca Redakcja Dj's Team Konkursy Kontakt muzyka grecka okna koscian gięcie rur